from here to reality
wtorek, 06 kwietnia 2010

Niektórzy promowani przez GazoWnię blogerzy potrafią superfajną notkę zrobić w oparciu o byle obserwację poczynioną w porannym tramwaju. Mnie Cthulhu talentów poskąpił, więc skazany jestem na bolesny proces twórczy. Nic to, czasem trafiają się okazje. Znalazłem dziś w uczelnianej skrzynce pocztowej taką oto wiadomość:

Alleluja! Chrystys Zmartwychwstał!

Życzę wszystkim doświadczenia zmartwychwstania Pańskiego we własnym życiu, aby dynamizm życia płynącego ze zwycięstwa Jezusa nad śmiercią przenikał wszelkie nasze działania i prowadził nas ku pełnemu zjednoczeniu z Nim w wieczności!

--
XXXXX ZZZZZZZZ <><

Zwracam uwagę na datę (życzenia tego rodzaju ludzie wysyłali sobie kilka dni temu), ale to akurat możemy zwalić na korki na łączach i Polską Pocztę Internetową S.A. Zwracam też uwagę na specyficzny język i na przeuroczą rybkę w podpisie. Tego nie da się usprawiedliwić.

Ach, ta wiadomość ma kilkuset odbiorców. I teraz, albo autor wspaniałomyślnie założył, że wszyscy jej odbiorcy są zainteresowani "doświadczaniem zmartwychwstania Pańskiego we własnym życiu", albo doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że tak nie jest, i kompletnie mu to wisi. Dobrą Nowinę trzeba bowiem głosić we wszystkich krajach świata. Albo żyje więc na innej planecie, albo ma w zwyczaju poruszać się w pluralistycznym społeczeństwie z gracją godną słonia w składzie porcelany. Jakkolwiek sprawy by się nie przedstawiały, to DKJP, ależ mnie ten kraj czasem wnerwia.

Chwalcie Pana i podajcie amunicję.

Tagi: ateizm
22:28, asmoasmo , Śledzik
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 05 kwietnia 2010

Drodzy lewacy, lewaczki i proszczepionkowcy, piszą o nas! Tym razem przebrzydłych racjonalistów, zatwardziałych scepów i płatnych agentów Big Pharmy wziął na warsztat serwis – baczność! – Globalna Świadomość. Artykuł jest fajny, bzdury są wyłożone na tacy, autor zdradza pocieszną wręcz nieporadność w starciach z nowoczesnymi mediami, przewijają się też starzy znajomi – Astromaria i Mr. Astral Prodżekszyn, zawsze chętni do dodania własnych przemyśleń. Bieżąca drama globalnie uświadomionych polega na tym, że na forum Onetu i w komentarzach pod wpisami jednego z miejscowych spiskologów działał sobie wnerwiający troll. Z pozoru nic wielkiego, tego typu fora zawsze tłumnie zaludniają goście, którzy najwyraźniej nie mają do roboty nic innego, jak tylko wkurzać, prowokować, denerwować, wytrącać z równowagi i obrażać. Poza tym, mowa jest o forum Onetu, piekielnej czeluści, do której się po prostu nie zagląda. No, ale spiskolog nie zadowala się trywialnymi wyjaśnieniami - To jest spisek! - krzyczy. A poszło o chemtrailsy, w sprawie których nie chcą wypowiadać się rządy (Ale dlaczego? Co mają do ukrycia?), a o których ludzie nie mają zamiaru słuchać. I, jak to na ogół bywa, zderzenie ze ścianą rzeczywistości przynosi przezabawne konsekwencje:

Zjawisko antyspiskowców (tzw racjonalistów) do których należy dexter_morgan to zjawisko nowe. Ludzie ci są pełni jadu i nienawiści wobec świata, ponieważ my, zwolennicy tzw teorii spiskowych odbieramy im ich jasny, poukładany świat. Jest to iluzoryczny, idylliczny świat, w którym lekarz dba o nasze zdrowie,'niezależny' ekspert dba o stan wiedzy i rzetelność badań,polityk dba o nasze bezpieczeństwo, a urzędnik chce naszego dobra.Tymczasem prawda jest brutalna i przerywa tą idyllę. Prawda jest taka, że lekarz bierze pieniądze od koncernów farmaceutycznych i wcale nie dba o nasze zdrowie, tzw 'niezależny' ekspert ciągnie pieniądze zarówno od koncernów jak i polityków, rządów. Zaś jeśli polityk i urzędnik mówi, że chce naszego dobra, to oznacza to tylko tyle, że powinniśmy zacząć chować nasze dobra w bezpiecznych miejscach, np w piwnicy albo zakopać pod gruszą. Brutalna prawda, niestety, zaburza idealne widzenie świata u antyspiskowców. Tam na górze, wśród elit nie ma altruistów, ale oni chcieli by ich na siłę tam widzieć. Łatwiej by im się żyło, i przede wszystkim: zwolniło by ich to od samodzielnego myślenia.Wszystko dalej załatwiał by lekarz, ekspert, polityk, urzędnik.Wszystkie sporne kwestie by nie istniały, nie było by tych trudnych tematów i dylematów moralnych, po której stronie stanąć. I właśnie stąd bierze się agresja, jad i nienawiść wśród antyspiskowców, tzw racjonalistów. To prosty mechanizm psychologiczny: kierują oni swoja agresje wobec tych, którzy odebrali im ich nierealną idyllę. To wymusza na nich myślenie a tzw 'racjonaliści', wbrew pozorom, bardzo tego nie lubią. Wystarcza im ślepa agresja i różne socjotechniczne tricki, które często wykorzystują.

Podsumujmy: atakują nas, bo mamy rację, a oni o tym doskonale wiedzą i atakują z jeszcze większą zajadłością, bo nie mogą tego znieść. Istnienie sceptyków i innych ludzi aktywnie sprzeciwiających się bredniom i nonsensom oczywiście nie jest zjawiskiem nowym. Jesteśmy tutaj od lat, obserwując, organizując partyzanckie ataki na siły wroga, a czasem – gdy nadarzy się okazja – masakrując wroga w otwartym boju. Rzekome ujawnienie „antyspiskowców” (znaczy się, kogo, ludzi sprzeciwiających się spiskom?) jest po prostu odpowiedzią na rozlewanie się bredni po całym Internecie, obydwa zaś to konsekwencja rozwoju nowych mediów. Nie ma w tym niczego magicznego, to wszystko są efekty typowo progowe - pewne zjawiska są dla ludzi zauważalne dopiero w momencie, gdy ich rozmiary przekroczą pewien próg.

Lubię sobie od czasu do czasu myśleć, że mój blogowy wysiłek ma jakiś głębszy sens i że jestem częścią wielkiego ruchu sceptycznego, że walczę z głupotą, jak kiedyś Ksenofont, Wolter i Russell. A potem wracam na twardy grunt i swoje mrzonki umieszczam w pewnym kontekście. Tak czy owak, po coś to robimy. Dla zabawy, dla przyjemności, z autentycznej troski o społeczeństwo, w imię obrony niewinnych i nieświadomych, z nudów. Nie, nie chodzi o zaburzanie obrazu świata - to zresztą jest ciekawa sprawa i chciałbym kiedyś napisać coś a'la "Świat w oczach sceptyka", co zajmie więcej niż jeden akapit (a na tyle mógłbym sobie w tym tekście pozwolić). Światowa społeczność spiskologów nie tylko nie jest w stanie przedstawić jakiejkolwiek spójnej wizji świata, która mogłaby konkurować z nudną rzeczywistością. Zresztą, pal licho spójność. Cokolwiek, co trzymałoby się rzeczywistości, stanowiłoby jakiś postęp.

Tak w naszej działalności, jak i działalności wielu innych podobnych portali i blogów, czasami lepiej a czasami gorzej, lecz próbujemy budować nową świadomość społeczną. Świadomość tego, jaki naprawdę jest świat w którym żyjemy i jak bardzo jest nam wszystkim potrzebna zmiana: zmiana swojego nastawienia do świata, jak i zmiana stylu życia. Zmian tych nie dokonamy bez własnej, wewnętrznej przemiany.

Musimy odnaleźć w sobie energię, która rozbudzi pozytywne wibracje naszego DNA, pozwalając nam na zbiorowe przeniesienie się do czwartej gęstości, gdzie fundamentalnym źródłem poznania jest intuicja i widzimisię poznającego. I tak dalej. Ci, którzy dostroili już swoje wibracje do uniwersalnego rytmu Wszechświata, są pełni pomysłów. Ulotki, sterczenie z megafonem na warszawskim Starym Mieście, tajne spotkania w poznańskich podstawówkach, Wielka Mapa Chemtrailsów. Krótko mówiąc, lolcontent płynie szerokim strumieniem. Na Blipie jest taki tag, #prawicoweinicjatywy, na którym lewackie robactwo wyśmiewa różne bojkoty antypolskich mediów. Inicjatywy spiskologów nie są ani trochę bardziej udane od inicjatyw pacjentów z Salonu24, ale relatywnie większe odklejenie od rzeczywistości zapewnia mniejszą szkodliwość. I całe szczęście, bo przecież uczniowie Pająka Jana wspominają od czasu do czasu o konieczności usunięcia kolaborantów z fizycznej rzeczywistości.

Dlatego właśnie, nie mogąc (na razie) cenzurować, całości internetu, postanowiono najpierw zająć się zawartością informacji w masowo odwiedzanych portalach informacyjnych, a dokładnie w ich trudniejszej do kontrolowania części. Powstał nowy zawód: "Troll Internetowy"

Kolejny typowy argument paranoika. Ponieważ Jaszczury nie są w stanie wywalić z YouTube’a wszystkich stu dwudziestu ośmiu części „Nie rozmawiaj o pogodzie” i amatorskich filmików z cyklu „Dzisiaj widziałem chemtraila nad Krakowem, dlaczego Teleekspres milczy?!”, postanowiono zatrudnić wichrzycieli, w istocie będących PSYCHOPATAMI, żeby pomagali w ukrywaniu PRAWDY poprzez pisanie nieprzychylnych komentarzy i TERRORYZM psychiczny.

Jest to więc albo chorobliwie wręcz fanatyczny przeciwnik chemtrails albo też grupa ludzi ukrywająca się pod tym samym Nickiem i dbająca o liczebną przewagę ośmieszających komentarzy na forum, aby wywołać u czytelników odpowiednie wrażenie, iż jest to temat niepoważny.

Och, ależ to jest temat niepoważny, wbrew temu, co twierdzą spiskolodzy. Chemtrails to jedna z najbardziej idiotycznych i pozbawionych jakiegokolwiek kontaktu z rzeczywistością teorii spiskowych. Trudno o lepszy przykład tego, jak ludowa zabobonność z łatwością przybiera nowe kształty. Kiedyś ludzie z trwogą wpatrywali się w niebo, wypatrując przerażających znaków i nadając zwyczajnym zjawiskom nadprzyrodzony charakter. Dziś tysiące osób w wolnym czasie gapi się w niebo, zlicza smugi kondensacyjne i wmawia sobie, że drapanie w gardle to efekt pryskania. Klasyczny altmedowy motyw toksyn i trucia przeniesiony na zupełnie inny poziom. O błędach poznawczych i niewyobrażalnej ignorancji nawet nie wspominam. I zanim ktoś zapyta, na jakiej podstawie arbitralnie rozstrzygam o braku powagi, polecam wycieczkę na samo dno Otchłani oraz wczytanie się w tę dyskusję.

Tagi