from here to reality
Blog > Komentarze do wpisu

Nauka w Polsce

Jest sobie serwis "Nauka w Polsce", podczepiony pod Polską Agencję Prasową i finansowany przez MNiSW. W dziale "O nas" widzimy piękne słowa:

ogólnodostępny serwis internetowy NAUKA W POLSCE odnotowuje na bieżąco osiągnięcia polskich naukowców, popularyzując rodzimą naukę.

(...)

W portalu każdy zainteresowany znajdzie artykuły na temat najciekawszych badań i przedsięwzięć z udziałem Polaków lub polskiej myśli naukowej w kilkudzięsięciu dyscyplinach naukowych, portrety wybitnych postaci świata nauki, wybrane informacje z życia polskich uczelni i placówek badawczych. Odnotowywane są też w skrócie najważniejsze wydarzenia w nauce światowej.

Niestety, na tym poletku wyrosły sobie kwiaty zła, które obejrzałem, powąchałem, wsadziłem do zielnika i dalej nie wiem, jak to się ma to informowania o osiągnięciach nauki polskiej. Ale może po kolei.

"Jeżeli osoba zdrowa, która nie objawów choroby, weźmie lek homeopatyczny to nie będzie miała objawów negatywnych" - mówiła podczas konferencji prezes Polskiego Towarzystwa Homeopatii Klinicznej (PTHK) dr Ewa Wojciechowska.

To jest, szczerze powiedziawszy, w ramach homeopatii całkowite novum. Pierwszy dogmat homeopatii głosi, że podobne należy leczyć podobnym. Innymi słowy, osobie chorej należy podawać środek, który u osoby zdrowej wywołałby objawy identyczne z obserwowanymi u osoby chorej, którą chcemy wyleczyć. Przykładowo, bezsenność należy leczyć substancją, której podanie wywoła u osoby zdrowej brak snu. Wymagania spełnia oczywiście… kofeina. Fakt, że rewizję doktryny forsuje sama pani prezes PTH, dodaje temu tylko więcej smaczku.

Jak mówiła dr Wojciechowska, takie doświadczenia [chodzi o przedawkowanie lekarstw homeopatycznych – przyp. asmoasmo] pokazują jedynie, że leki homeopatyczne nie mają działań niepożądanych, ale w żadnym wypadku nie mogą być dowodem na ich nieskuteczność. "Takie próby są bezcelowe" - mówiła Wojciechowska.

Wtórował jej dr Leszek Borkowski, oceniając, że są to populistyczne doświadczenia, które nie wnoszą niczego nowego do wiedzy o homeopatii. Jak podkreślił, warunkiem dobrego eksperymentu jest dostosowanie techniki i zadanie odpowiedniego pytania. "Jeśli tego nie zrobimy, to takie doświadczenie można obrócić w żart" - mówił Borkowski.

Och, pani prezes chyba nie zrozumiała idei tej akcji. To nie jest przyczynek do debaty naukowej, nawet w takim znaczeniu, w jakim rozumieją to homeopaci. To jest happening, to jest akcja skierowana do szerokiej publiczności – można więc chyba uznać, że to populistyczne zagranie (tylko, co z tego?). Minął tydzień od momentu opublikowania tego bezdennie głupiego niusa, w międzyczasie inkryminowana akcja odbyła się i można pokusić się o pierwsze podsumowania.

W przeciwieństwie do prominentnych działaczy Polskiego Towarzystwa Homeopatii, byłem na warszawskiej akcji 1023. Na akcji zjawiło się kilkanaście osób, w porywach może ćwierć setki. Sześcioro czy siedmioro uczestników, kilku gapiów (w tym niżej podpisany) i przedstawiciele mediów, stanowiący zdecydowaną większość zgromadzonych. I wiecie, co? Mesydż poszedł w świat (o efektywności kosztowej przedsięwzięcia się nie wypowiadam).

Najgorsze jest to, że dwieście lat po tym, jak Samuel Hahnemann wyssał swoje idee z palca, wciąż musimy zmagać się z tymi bredniami. 150 lat badań i wciąż 0 (słownie: zero) dowodów. Pytania zadano, uzyskano odpowiedzi, sprawa zamknięta. Tylko dlaczego jeszcze homeopaci domagają się kolejnych badań?

Tymczasem, z odsieczą przychodzi ksiądz doktor i jego genialna analogia:

"Można przetopić płyty CD z nagranymi książkami czy muzyką i mówić że tam niczego nie ma, bo przecież otrzymamy z nich otrzymać zupełnie inne produkty. W lekach homeopatycznych jest +zapis+, tylko trzeba umiejętnie do niego podejść" - argumentował ks. dr Jacek Norkowski.

Analogia to broń obosieczna. Z jednej strony, łatwo za jej pomocą zwieść niewprawnego czytelnika, który może na pierwszy rzut oka nie zdawać sobie sprawy z istnienia fundamentalnych różnic pomiędzy porównywanymi pojęciami. Z drugiej strony, gdy już ktoś powie „sprawdzam”, często nie ma czego zbierać. Różnica pomiędzy książką i płytą CD, a homełkiem, jest bardzo prosta. Otóż, my doskonale wiemy, na czym polega zapis informacji w książce i w płycie CD, potrafimy proces replikować bez żadnego trudu. Ba, robimy to wręcz w ilościach przemysłowych. Wiemy też, jak taki zapis ulega uszkodzeniu i wiemy, dlaczego spalenie książki czyni ją bezużytecznym źródłem informacji (Tylko, dlaczego ktoś miałby chcieć palić książkę? Paląc książki, palimy samych siebie). Przejdźmy teraz do homeopatii. Skąd wiadomo, że zapis, o którym wspomina ksiądz profesor, w ogóle tam jest? Jak powstaje? Jak z jego istnienia wynika rzeczywiste działanie na ludzki organizm? Takie pytania można mnożyć.

W jaki sposób badać leki homeopatyczne? "Dzisiejsze badania nad mechanizmami działania homeopatii powinny zejść do poziomu nanotechnologii" - powiedział dr Borkowski. Zaznaczył, że znalezienie odpowiednich narzędzi badawczych może dać odpowiedź na wiele pytań nurtujących naukowców.

Nanotechnologii? A może jednak kwantowa informacja zakodowana we fraktalnej mikrostrukturze cząsteczkowej ciekłej wody? Mała rada dla doktora Borkowskiego – w czasach, gdy w laboratoriach rutynowo układa się wzorki z pojedynczych atomów, przedrostek „nano” nie oddziałuje już na wyobraźnię tak silnie, jak kiedyś. Proponuję odwoływać się do mechaniki kwantowej.

Eksperci przekonywali, że niepowodzenia w terapii homeopatycznej może objawiać się jedynie z brakiem efektów leczenia. Osoby leczące się homeopatycznie w niektórych przypadkach powinny liczyć się też z możliwością wystąpienia zjawiska tzw. pierwotnego pogorszenia.

"Jeśli pacjentowi podano odpowiedni lek homeopatyczny, to w pierwszym etapie kuracji może nastąpić pogorszenie stanu zdrowia" - powiedział prof. Andrzej Stańczak z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Tym samym, czyniąc testowanie skuteczności homeopatii beznadziejnym zadaniem. Skoro najwyraźniej każdy obserwowany stan świata można przypisać działaniu preparatu homeopatycznego, jak mielibyśmy określić, czy działa? Znaczy się, można sensownie oceniać prawdziwość twierdzeń typu "Stosowanie preparatu X zmniejsza ciśnienie tętnicze", ale co zrobić z tezami pokroju "Stosowanie preparatu X na ogół zmniejsza ciśnienie tętnicze, ale czasem może zwiększać". Oczywiście, można w tym drugim przypadku wyjść na prostą, określając kiedy ciśnienie wzrośnie. Można podać przykład sytuacji, gdy stosowanie leku homeopatycznego wiąże się z "pierwotnym pogorszeniem". Bez tego na kilometr brzydko pachnie formułowaniem hipotez ad hoc.

Zdaniem dr Wojciechowskiej nie ma takiej choroby, przy której nie można byłoby stosować leków homeopatycznych. W niektórych przypadkach mogą być stosowane jako jedyny środek leczniczy, towarzyszyć terapii farmakologicznej, lub łagodzić objawy działań ubocznych silnych środków. "Leki homeopatyczne mogą być skuteczne m.in. w kuracji negatywnych skutków radioterapii i chemioterapii" - mówiła prezes PTHK.

Wiele grzechów popełniła tym artykułem redakcja, ten jest chyba najpoważniejszy.

środa, 09 lutego 2011, asmoasmo

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/02/09 22:00:14
W tych warunkach xiąc doktór nie powinien mieć nic przeciwko temu, że mu się zmiele wszystkie Biblie wraz z mszałami, modlitewnikami, bullami, encyklikami i pismami Ojców Kościoła, a z masy papierowej ulepi wielki pomnik Cthulhu. Zapis pozostanie, będzie musiał tylko umiejętnie do niego podejść.
-
2011/02/09 22:14:55
Pozostaje tylko krzyknąć za Borisem Yelnikoffem:
horror! horror!
-
2011/02/10 00:07:22
#nauka w Polsce
Pięknie to współgra z kacją naszego ministerstwa nauki wyborów najseksowniejszych naukowców (przepraszam za długi cytat):
"Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego planuje w 2011 r. opublikować cykl artykułów pod tytułem Naj Polskiej Nauki, poświęconych ludziom, którzy pracują przy realizacji projektów w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. Artykuły skierowane będą do ogółu społeczeństwa. Publikacja przedmiotowych artykułów najprawdopodobniej będzie miała miejsce w Gazecie Wyborczej w wydaniu ogólnopolskim (na pierwszych stronach).
W związku z ogromem publikacji dotyczących tego tematu chcemy zaprezentować projekty, które Państwo realizują w trochę inny, niekonwencjonalny sposób.
Pomysł polega na prezentacji sylwetek osób pracujących na rzecz projektu, poprzez ukazanie ich cech psychofizycznych.
Proponowane kategorie:
Naj Polskiej Nauki:
1. 1.Najmłodszy/Najmłodsza (najmłodszy pracownik, zespół,)
2. Najpiękniejsza/Najprzystojniejszy ( np. osoba, zespół)
3. Najseksowniejsza/Najseksowniejszy(np. osoba, zespół)
4. Najbogatszy ( osoba, zespół, ale również najbogatsza duchowo)
5. Najmniejszy/Największy, (osoba, zespół, projekt )
6. itd.
Kategorie są umowne, prosimy zgłaszać swoje kandydatury (kierownicy projektów, pracownicy pracujący na rzecz projektu lub całe zespoły. Np. zespół . składający się z 5 panów jako najprzystojniejszy zespół). Dodatkowo ww. kategorie można traktować umownie np. najbogatszy duchowo.
Jeśli macie Państwo propozycję innych kategorii NajPolskiej Nauki uprzejmie prosimy je zgłaszać wraz z kandydatami do nich.
Artykuły ukazywać będą bohaterów jako zwyczajnych ludzi, którzy jedną z wielu rzeczy jakie wykonują to praca przy projektach finansowanych przez MNiSW, realizowanych ze środków PO IG. Zwyczajni ludzie robiący niezwyczajne rzeczy.
Mamy nadzieję, że taka forma publikacji zachęci odbiorów do zapoznania się z nim, dodatkowo potwierdzi, że środowisko naukowe ma poczucie humoru i dystans do siebie.
Dodatkowo publikacje pozwolą Państwu zaprezentować, na łamach pierwszych stron jednej z bardziej poczytnych gazet w Polsce, swoje projekty, pracowników i to co na co dzień robicie.
Zachęcamy do wzięcia udziału w tym przedsięwzięciu. Mamy nadzieję, że spotka się ono z Państwa aprobatą.
Zgłoszenia prosimy wysyłać w formie wiadomości zwrotnej do 15 lutego br.
Z wyrazami szacunku,
Magdalena Hoffman-Bednarska
główny specjalista
Wydział Promocji Funduszy Europejskich
Biuro Ministra
Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego
ul. Hoża 20
00-529 Warszawa
tel. +48 22 52 92 643, 0607 280 432
fax +48 22 52 92 633"





Tablica