from here to reality
Blog > Komentarze do wpisu

Myśliciel, wynalazca, mesjasz

Dzisiejsza notka zaczęła się od znalezienia wzmianki na jakichś Wolnych Mediach o oryginalnym myślicielu polskim, Andrzeju Struskim, który w wolnych chwilach para się także inżynierią i zakazanymi wynalazkami (wiecie, wolna energia, piramidy, te sprawy). W miarę zagłębiania się w temat, odkryłem, że sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana, że religijny sos, w którym zanurzone są prace myśliciela i wynalazcy, ma nader realny wymiar w postaci obszczekujących się nawzajem sekt, że jest tam ludzki dramat i krwawe wojny trolli. To, kim jest Andrzej Struski, dział "O autorze" na jego stronie wyjaśnia nader szczegółowo. Andrzej Struski to

myśliciel i wynalazca, który wzorce św. geometrii przeniósł na plan swoich rozwiązań konstrukcyjnych. Swoje przemyślenia opiera na poznaniu procesów drogi przyczynowo-skutkowej, jego motto: - widzisz efekt, poszukaj jego pierwotnego źródła. Tak myśląc, poznał źródła materii i życia.

Czasem jego rozwiązania konstrukcyjne okazują się być twardym orzechem do zgryzienia dla establishmentu naukowego, dla skostniałych struktur, w ramach których uprawia się po akademicku sztukę dla sztuki, naukę dla samej nauki.

Obecnie trwają badania naukowe nad wynalazkiem gdyż nauka nie rozpoznaję jeszcze zasad na jakiej podstawie on w ogóle działa i sprawdza się fizycznie w terenie.

Niestety, spokój jego duszy jest zagrożony przez wrogów, którzy mu wbijają szpilki:

Jest przeciwny manipulacji i wykorzystywaniu ludzi fizycznie jak i również duchowo.
Po tym jak opublikował artykuły mówiące o manipulacji i niszczeniu ludzi poprzez duchowość, sekty i wyznania w internecie pojawiły się liczne oszczerstwa, zawistne pomówienia i szkalujące jego wizerunek strony internetowe.

Najbardziej mści się na wynalazcy sekta Himawantii to głównie ludzie zrzeszeni w tej organizacji zakładają setki fałszywych stron podszywając się pod Andrzeja Struskiego lub pisząc o nim nie poparte niczym oszczerstwa.
Współpracują z nimi ludzie z Kościana.

No, i ja już wiem, że facet jest w centrum jakiejś poważnej dramy. Wait, there's more! Jak się okazuje, Andrzej Struski występuje w Internecie jako Gryf144. Zablokowali mu konto na Eioba.pl, dostał bana na Wykopie, nietrudno też znaleźć te "setki fałszywych stron" (eksponaty: [1], [2], [3]), na których jego wrogowie publikują swoje paskudne oszczerstwa (sic! i pfuj!). Źródła przychylne twierdzą, że:

Andrzej Struski pseudonim gryf144, (Pan Zastępów, Mesjasz), to człowiek, który dzięki przekazom i podróżom energetycznym w świecie energii, może stać się dla nas – nie mających dostępu do pracy w energiach o bardzo wysokiej częstotliwości – szansą na przywrócenie równowagi w tym ziemskim systemie, a także w całym wszechświecie.

Z kolei wrogowie nie szczędzą ostrych słów:

Ruch Orion rok 2012 w postaci niebezpiecznej terrorystycznej sekty Gryf144 Andrzeja S. i Jakuba Jakóba Sz. na tym właśnie zbijała i ciągle zbija swój kapitał. Czy jest prawdą, że szef sekty - Gryf144 Andrzej S. jest byłym funkcjonariuszem IV wydziału komunistycznej Służby Bezpieczeństwa podobnie jak inni ważni członkowie sekty, nie można ustalić, bo w takich sprawach obowiązują tajemnice państwowe i służbowe. Ale skąd my znamy te esbeckie metody sterowania ludzi poprzez ich zastraszanie i zniewolenie?

A, można też dodać, że przykrywką dla groźnej sekty ma być portal ovh.pl. W telegraficznym skrócie tak oto przedstawia się zadyma wokół "satanistycznego pseudomesjasza z Podkowy Leśnej", jak raczył był wyrazić się Jan Kowalski, były członek sekty Orion 2012 Gryfa144. Następna notka będzie chyba w całości o tej dramie, bo generalnie jest o czym pisać.

Myślę też, że prezentację osoby autora mamy już za sobą i możemy przejść do kwestii merytorycznych, dla których zebraliśmy się tu dzisiaj. Andrzej Struski, myśliciel i wynalazca, postanowił wnieść swój oryginalny wkład do debaty nad naturą ludzkiej świadomości i jej fizycznymi podstawami. W artykule pt. "Człowiek nie myśli mózgiem" dowodzi, że źródeł ludzkiej świadomości należy szukać gdzie indziej, poza materialną powłoką, w którą Elohim przed laty wlali nieśmiertelną duszę. Oto dlaczego:

Ewolucja jest procesem, który wskazuje nam, że człowiek nie może myśleć mózgiem. Dowody na takie wskazania ewolucji odnajdziemy porównując człowieka z jego przodkiem ewolucyjnym w kwestii postaci fizycznej, czyli z małpą człekokształtną. Człowiek od małpy różni się tylko 3% w stosunku do ogólnej postaci fizycznej. Nieco większa różnica występuje na poziomie mózgów. My wykorzystujemy nasz mózg w większej skali niż małpy i to aż o 10%.

Z drugiej strony, wiemy jednak, że człowiek wykorzystuje swój mózg tylko w 10%. Czy to oznacza, że małpy wykorzystują swoje mózgi w 9,(09)%?

Teraz należy zadać pytanie, czy te inaczej wykorzystywane przestrzenie mózgu służą do myślenia?
Gdyby w istocie tak było, to nasze zdolności niewiele by przekraczały zdolności małpy, tylko o kilkanaście procent. Jednak ta proporcja jest zdecydowanie większa na naszą korzyść. Nie jest to kilkanaście, ani kilkaset procent - to jest zupełnie inna postać. Nasza inteligencja nie posiada skali porównawczej w stosunku do naszych protoplastów fizycznych.

Pomijając już piękny non sequitur (z tego, że mózg wykorzystujemy w większym stopniu, o 10%, miałoby wynikać, że możemy być co najwyżej o 10% inteligentniejsi), wciąż jest do czego się przyczepić. Istnieje mnóstwo zachowań i zdolności, które na pierwszy rzut oka określilibyśmy jako sensu stricto ludzkie, a które zaobserwowaliśmy wśród zwierząt (w dużo prostszych wersjach, ale jednak). Życie społeczne, samoświadomość, rudymentarne zasady etyczne, skomplikowany system komunikacji... Załóżmy nawet, że różnica jest jakościowa. Co z tego? Dalej, pan Struski snuje opowieść o tym, jak małpa stała się człowiekiem.

Przyczyną tego całego zamieszania było zastosowanie w stosunku do grupy wybranych osobników z populacji małp żyjących w naturalnych warunkach na planecie, szczególnego rodzaju oddziaływania. W pierwszej kolejności wybrana grupa umieszczona została w odizolowanej enklawie (raju). Następnie zmienione cechy magnetyczne i eteryczne środowiska, z pokolenia na pokolenie zmieniały charakter postępowania i życia umieszczonych tam osobników.

Ach, adaptacja do zmieniających się warunków środowiskowych, dobór naturalny, ewolucja, jesteśmy uradowani. Gorzej, że to jakaś zmutowana wersja daenikenizmu.

Te nowe informacje w stosunku do pamięci rzeczy naturalnych, niezbędnych do wegetacji, które istniały już u małpy, musiały być gdzieś gromadzone. Pierwotne cechy pamięci (wszystkie istniejące u małpy), były zapisane w biopolu komórek, a więc w bezpośrednim sąsiedztwie procesów chemicznych przebiegających w komórkach. Taka magnetyczna forma zapisu pamięci w wodzie komórkowej i w biopolu komórki jest naturalną formą, która wygenerowana została w procesie ewolucji materii biologicznej. Z tej przyczyny, zapis informacji wtórnych (nabytych jako dodatkowe w trakcie procesu sterowania ewolucją w raju), musiał podlegać identycznej formie zapisu.

Wszystko jasne. Magnetyczna forma zapisu w biopolu komórki. Pamięć w wątrobie, nerkach, śledzionie... No nic, czytajmy dalej.

Powstający zbiór magnetycznie zapisywanych „informacji”, które świadczą o doświadczeniu spraw zewnętrznych, wpisywał się w biopole organów. W taki sposób ten nowy zapis naturalnie łączy się ze zbiorami pierwotnymi na planie biopola. Aura (efekt sumowania się biopól komórek wchodzących w skład organu), jest w naturalny sposób połączona z biopolami komórek. To połączenie gwarantuje synchronizację i ścisły kontakt informacyjny pomiędzy umysłem wegetacyjnym, a umysłem nabytym u osobników w trakcie ewolucji wybranej grupy, która utworzyła populację raju, a w dalszej kolejności populację człowieka.

Krótko mówiąc, świadomość i nadzwyczajna inteligencja człowieka nie pojawiły się w wyniku znanej wszystkim Jaszczurom "ślepej i bezmyślnej" ewolucji, ale w wyniku celowego manipulowania magnetycznymi i eterycznymi właściwościami środowiska, w którym siedziała sobie izolowana populacja małp - małpoludów - prymitywnych ludzi. To wiele wyjaśnia i z całą pewnością łata dziury, które widać w światopoglądzie darwinowskich materialistów.

Po zakończeniu tego procesu ewolucji w pełni rozwinięty człowiek jest gotów na przyjęcie pierwszych istot z Nieba. Dusza będzie wcielana w jego system eteryczny, a wysokiej klasy umysł świadomości pozwoli na tworzenie szczególnego rodzaju materii emocjonalnej. Ten umysł świadomości posiada wyewoluowane prawo kontroli umysłów astralnych, których zadaniem jest tworzenie procesów myślowych.

Co pan Struski chciał mi tutaj przekazać, nie mam pojęcia. Jakieś pomysły, drogi Czytelniku?

wtorek, 18 maja 2010, asmoasmo

Polecane wpisy

  • Apophis przechodzi przez dziurkę od klucza, cz. II

    W poprzedniej części było dużo poważnych rzeczy, sporo cyferek i drobne ślady refleksji nad kondycją dziennikarstwa. Tu nie odczuwam żadnych zobowiązań względe

  • Trolling po wolsku

    Drodzy lewacy, lewaczki i proszczepionkowcy , piszą o nas! Tym razem przebrzydłych racjonalistów, zatwardziałych scepów i płatnych agentów Big Pharmy wziął na w

  • Przemilczane w mediach

    Od czasu do czasu całkiem przypadkiem trafia człowiek w takie miejsca w Internecie, że oczy dęba stają, włosy nie dowierzają, a po opuszczeniu danej strony kilk

  • Fear and loathing in Warsaw

    Na antifę poszedłem w zasadzie jako turysta, bo ten uliczny patriotyzm to warszawska specyfika. W Szczecinie nie do pomyślenia - a tu miasto zdaje sie plug-ine

  • Kubek w cipce

    Kiedyś niezbyt trzyźwy leżałem podziwiając kolorowy sufit toruńskiego, nieczynnego jeszcze pubu, kiedy z mroku odezwała się niezbyt trzeźwym głosem współtowarzy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: byte, *.mofnet.gov.pl
2010/05/18 13:26:18
Jako że nie jest dla mnie do końca jasne czy ten numer z dziesięcioma procentami autor traktuje poważnie, na wszelki wypadek link:

en.wikipedia.org/wiki/10%25_of_brain_myth
-
asmoasmo
2010/05/18 13:59:23
Spoko, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że to mit.
-
wojciech.pastuszka
2010/05/30 14:42:21
A najgorsze jest to, że jest wiele osób, które łapią się na bełkotanie takich Struskich. Dzisiaj dostałem mail od osobnika, który od dawna jest oburzony tym, że raczyłem uznać piramidy za "dość prymitywną budowlę" i że popieram ustalenia egiptologów dotyczące ich pochodzenia. By mi wykazać, że piramidy to dzieło cywilizacji wspanialszej niż nasza sprzed wielu, wielu tysięcy lat przysłał mi link do artykułu tego całego Struskiego, w którym autor dzięki analizie zdjęć datuje piramidy i Sfinksa na jakieś 24 tysiące lat ;). A na koniec była uwaga "Andrzej Struski to niezły gość, przeczytaj kim jest zanim zmieszasz go z błotem." (kilka wcześniejszych "autorytetów" wyśmiałem).
-
asmoasmo
2010/05/31 17:39:50
@ wojciech.pastuszka

Moje przekopywanie Internetu w poszukiwaniu wzmianek o Andrzeju Struskim skończyło się dość szybko (pojawił się w moim życiu Zenobiusz i od tamtej pory nic nie jest takie samo...), ale na podstawie dotychczasowych wysiłków mogę stwierdzić, że facet ma garstkę wyznawców. Mała, zamknięta grupa, obciążona negatywnymi konsekwencjami negatywnego chowu wsobnego. Szkoda mi tych ludzi. Zwyczajnie, po ludzku, szkoda.